
Miesiąc? Już? Sama w to nie wierze. Jeszcze przed chwilą pisałam posta, dotyczącego moich upragnionych wakacji, a teraz piszę posta o tym, że minął już miesiąc wakacji. Dziwne jest to, jak miesiąc wakacji szybko zleciał, a miesiąc szkoły zawsze nam się tak dłuży...Chyba nigdy ta zagadka nie zostanie rozwiązana. Dzisiejszy post taki trochę luźniejszy, nudniejszy, codzienny. Nie będę wam podsumowywała tych wakacyjnych dni, ponieważ chciałabym pod koniec sierpnia, żeby taki post się pojawił ze zdjęciami z tych wakacji, dlatego może opowiem Wam co u mnie- ręce pełne roboty. Nie dość, że codziennie rano wstaje albo przed siódmą albo o 8 i albo idę biegać, albo ćwiczyć, to po tym załatwiam masę spraw na mieście i latam jak szalona. Chciałam niektóre rzeczy pozałatwiać teraz w wolne dni, żebym w roku szkolnym nie obudziła się i znowu bym nie miała czasu na nic, dlatego zajęłam się nimi teraz. Okulista, poczta, zakupy itp. nie pochłonęły mi jednak całkowicie czasu i mam go dla siebie oraz dla moich przyjaciół. Spędzam teraz dużo czasu z moją przyjaciółką bo wiem, że w roku szkolnym ze względu że chodzimy do innych szkół nasze rozkłady planu się ze sobą kłócą i nie mamy czasu na spędzaniu ze sobą mnóstwa godzin, to teraz mamy na to czas.Jestem z tego powodu bardzo zadowolona. Poza tym zbieram dużo siły na ten rok szkolny, który ma być jednym z najcięższych,ponieważ czekają mnie testy gimnazjalne, sporo nauki oraz wiele zmian... Zauważyłam (na swoim przykładzie i na przykładzie innych osób) że im jest się starszym, tym człowiek jest bardziej poradniejszy na swoje problemy oraz umie sobie lepiej z nimi poradzić, ma plany i marzenia realne do których jest mu łatwiej dążyć, ale pamiętajmy że każdy pracuje na siebie i wkłada w to dużo wysiłku! Kochani, a Wam jak wakacje lecą?






